Czasem wystarczy założyć dobrze skrojoną marynarkę, ulubione spodnie albo sukienkę, w której wszystko wydaje się być na swoim miejscu, żeby wyjść z domu z zupełnie innym nastawieniem. Poruszamy się swobodniej, mniej poprawiamy ubranie, łatwiej nawiązujemy kontakt i po prostu czujemy się bardziej "sobą". Czy oznacza to, że ubrania naprawdę dodają pewności siebie? Tak - ale ich wpływ jest bardziej subtelny, niż sugerują popularne hasła o "power dressingu". Strój może wspierać pewność siebie, lecz nie jest w stanie zbudować jej za nas.
Pewność siebie i dobre samopoczucie to nie to samo
Najpierw warto rozdzielić dwie rzeczy, które bardzo łatwo pomylić. Możemy wyglądać świetnie i przez kilka godzin czuć się bardziej atrakcyjnie, ale nie oznacza to jeszcze trwałej pewności siebie.
Dobrze dobrany strój może poprawić nastrój, zmniejszyć skrępowanie i sprawić, że mniej uwagi poświęcamy własnemu wyglądowi. To już bardzo dużo. Jednak głębsza pewność siebie obejmuje także przekonanie, że poradzimy sobie z trudną rozmową, wystąpieniem, nowym zadaniem czy oceną innych osób. Tego żadna marynarka ani para butów nie zastąpi.
Ubranie może więc działać jak wzmocnienie, ale nie jak fundament. Jeżeli fundament istnieje, strój potrafi go dobrze podkreślić. Jeżeli go brakuje, efekt najczęściej trwa tylko tak długo, jak długo czujemy, że wyglądamy wystarczająco dobrze.
Dlaczego w niektórych ubraniach zachowujemy się inaczej?
Każda z nas zna ubrania, które zmieniają sposób poruszania się. W jednym płaszczu automatycznie prostujemy plecy. W miękkim swetrze czujemy się spokojniej. W zbyt krótkiej spódnicy co chwilę sprawdzamy jej długość, a w źle dopasowanej marynarce trudno skupić się na czymkolwiek poza rękawami i ramionami.
To pokazuje, że strój nie jest wyłącznie obrazem oglądanym w lustrze. Jest czymś, co odczuwamy przez cały czas noszenia.
Ubranie może wpływać na:
- sposób, w jaki stoimy i poruszamy się;
- to, ile uwagi poświęcamy własnemu wyglądowi;
- komfort podczas rozmowy;
- poczucie przygotowania do określonej sytuacji;
- łatwość wejścia w rolę zawodową lub społeczną;
- gotowość do bycia zauważoną.
Dlatego czasem zmiana stroju rzeczywiście zmienia zachowanie. Nie dlatego, że materiał ma niezwykłą moc, lecz dlatego, że przestajemy walczyć z własnym ubraniem.
Najwięcej pewności daje nie efektowność, lecz dopasowanie
W modowych poradach pewność siebie często łączy się z mocnymi kolorami, wysokimi obcasami, garniturem albo wyrazistą biżuterią. Tymczasem dla wielu osób najlepszym strojem wzmacniającym pewność siebie będzie dokładne przeciwieństwo takiego zestawu.
Najbardziej wspierające ubranie to zwykle takie, którego nie trzeba stale kontrolować.
Jeżeli przez spotkanie zastanawiamy się, czy bluzka się nie podwija, czy dekolt nie jest zbyt głęboki, czy spodnie nie opinają się podczas siedzenia i czy buty wytrzymają kolejne pół godziny, część uwagi cały czas pozostaje przy ubraniu.
Dobrze dopasowany zestaw działa odwrotnie. Zakładamy go, sprawdzamy się w lustrze i przestajemy o nim myśleć.
To właśnie wtedy ubranie najskuteczniej pomaga. Nie domaga się uwagi, lecz pozwala skierować ją na rozmowę, ludzi i własne działania.
Dlatego "strój mocy" dla każdej osoby może wyglądać inaczej
Dla jednej kobiety będzie to granatowy garnitur i loafersy. Dla drugiej jeansy, biała koszula i dobrze skrojony płaszcz. Ktoś inny najlepiej czuje się w sukience midi, ponieważ właśnie w niej sylwetka wydaje się harmonijna, a ruch naturalny.
Nie istnieje jeden fason pewności siebie. Istnieje za to ubranie, które jest zgodne jednocześnie z sylwetką, charakterem, sytuacją i sposobem życia.
Ubranie może dawać poczucie kontroli
Są sytuacje, na które mamy niewielki wpływ: rozmowa kwalifikacyjna, pierwsze spotkanie z nowym zespołem, wystąpienie publiczne, ważna uroczystość czy spotkanie po dłuższej przerwie.
W takich momentach przygotowanie stroju potrafi działać uspokajająco. Nie znamy wszystkich pytań, które padną podczas rozmowy, ale wiemy, co założymy. Nie możemy przewidzieć atmosfery spotkania, ale możemy wcześniej sprawdzić, czy ubranie jest wygodne i odpowiednie do sytuacji.
To niewielki obszar kontroli, ale bywa wystarczający, żeby zmniejszyć chaos związany z przygotowaniami.
Dlatego warto mieć kilka sprawdzonych zestawów na sytuacje, w których chcemy czuć się szczególnie pewnie. Nie muszą być najbardziej efektownymi rzeczami w szafie. Powinny być przede wszystkim przewidywalne.
Wiemy, jak układa się marynarka. Wiemy, że spodnie nie wymagają poprawiania. Wiemy, jakie buty wytrzymują kilka godzin. Nie eksperymentujemy wtedy, kiedy wystarczająco dużo innych rzeczy jest już nowe.
Znaczenie ma także sytuacja
To samo ubranie może dawać pewność siebie jednego dnia i odbierać ją następnego.
Cekinowa marynarka może być świetnym wyborem na wieczorne wyjście, ale podczas formalnego spotkania zawodowego sprawić, że będziemy czuć się nadmiernie widoczne. Bardzo klasyczna sukienka może dodać spokoju podczas oficjalnej uroczystości, ale podczas nieformalnego spotkania sprawić wrażenie kostiumu.
Pewność siebie zwiększa więc nie tylko świadomość, że wyglądamy dobrze. Równie ważne jest poczucie, że nie jesteśmy ani zbyt wystrojone, ani zbyt swobodne w stosunku do otoczenia.
To dlatego dress code ma większe znaczenie psychologiczne, niż mogłoby się wydawać. Znajomość zasad zmniejsza niepewność. Możemy później je interpretować po swojemu, ale najpierw dobrze wiedzieć, w jakim obszarze się poruszamy.
Komplement pomaga, ale może też uzależniać ocenę stroju od innych
Komplement potrafi natychmiast poprawić samopoczucie. Jeśli ktoś zauważy nową fryzurę, kolor marynarki albo ciekawy zestaw, naturalnie czujemy satysfakcję.
Problem pojawia się wtedy, gdy reakcje innych stają się głównym miernikiem tego, czy dobrze wyglądamy.
Wyobraźmy sobie dwie sytuacje.
W pierwszej zakładamy zestaw, czujemy się świetnie, wychodzimy z domu i słyszymy kilka komplementów. Miło.
W drugiej zakładamy dokładnie ten sam zestaw, ale nikt niczego nie komentuje. Jeżeli pod koniec dnia nadal uważamy, że wyglądałyśmy dobrze, ubranie rzeczywiście było częścią naszego stylu. Jeśli natomiast brak reakcji sprawił, że nagle zaczęłyśmy wątpić w cały wybór, źródło pewności leżało bardziej w spodziewanej aprobacie niż w samym stroju.
Kiedy ubranie staje się zbroją?
Ubranie może wspierać, ale może też służyć do ukrywania niepewności.
Czasem wybieramy bardzo formalne rzeczy, aby wyglądać na bardziej kompetentne. Innym razem mocno eksponujemy sylwetkę, ponieważ chcemy mieć pewność, że zostaniemy zauważone. Możemy również chować się w neutralnych, luźnych ubraniach, ponieważ nie chcemy przyciągać uwagi.
Żaden z tych wyborów nie jest sam w sobie niewłaściwy. Warto jedynie zwrócić uwagę, czy ubranie pozostawia nam swobodę, czy zaczyna być obowiązkową osłoną.
Dobrym sygnałem ostrzegawczym jest myśl:
"Nie mogę tam pójść, dopóki nie wyglądam idealnie".
W takim momencie ubranie przestaje wspierać pewność siebie i zaczyna stawiać warunek, bez którego trudno nam działać.
Co ubranie może zrobić, a czego nie zrobi za nas?
| Ubranie może | Ubranie nie może |
|---|---|
| zwiększyć komfort w konkretnej sytuacji | zbudować trwałej samooceny |
| pomóc poczuć się przygotowaną | zastąpić kompetencji |
| zmniejszyć skrępowanie związane z wyglądem | usunąć lęku przed oceną |
| ułatwić wejście w określoną rolę | stworzyć osobowości |
| poprawić chwilowe samopoczucie | zagwarantować akceptacji innych |
| podkreślić własny styl | zastąpić znajomości samej siebie |
Jak zbudować garderobę, która rzeczywiście wspiera pewność siebie?
Nie trzeba szukać specjalnych "ubrań dodających pewności siebie". Znacznie skuteczniejsze jest sprawdzenie, w jakich rzeczach już teraz funkcjonujemy najlepiej.
1. Zwróć uwagę na ubrania, których nie poprawiasz
Jeżeli po wyjściu z domu zapominasz o tym, co masz na sobie, to bardzo dobry znak. Oznacza, że ubranie współpracuje z ciałem i sytuacją, zamiast stale domagać się uwagi.
2. Zapisz swoje sprawdzone proporcje
Nie chodzi wyłącznie o rozmiar. Jedna osoba najlepiej czuje się w szerszych spodniach i krótszej górze, inna w prostych nogawkach i wydłużonej marynarce. Kiedy znamy proporcje, które lubimy, zakupy stają się spokojniejsze.
3. Nie testuj wszystkiego w ważnym dniu
Nowe buty, nowa bielizna, nowa sukienka i nowa fryzura jednocześnie brzmią efektownie, ale zwiększają liczbę rzeczy, których nie jesteśmy pewne. Na szczególnie ważne wydarzenie często lepiej wykorzystać przynajmniej jeden sprawdzony element.
4. Znajdź swoje ubrania "bez zastanawiania"
To zestawy, które można założyć w kilka minut i mieć pewność, że działają. Dobrze mieć osobny wariant do pracy, na spotkanie, na bardziej eleganckie wyjście i na dzień, kiedy po prostu chcemy wyglądać dobrze bez większego wysiłku.
5. Rozdziel "dobrze wyglądam" od "wyglądam jak ktoś inny"
Nie każda piękna stylizacja będzie naszą stylizacją. Możemy zachwycić się minimalistycznym garniturem, romantyczną sukienką albo bardzo modnym zestawem i jednocześnie czuć, że w naszym przypadku jest to przebranie.
Pewność siebie najłatwiej buduje ubranie, które nie wymaga od nas ciągłego odgrywania roli.
Najlepsze ubranie nie zmienia osoby - pozwala jej przestać się pilnować
Ubrania naprawdę mogą dodawać pewności siebie, ale nie dlatego, że posiadają określony kolor, cenę czy fason. Ich największa siła polega na czymś znacznie prostszym: mogą usunąć jeden z powodów niepewności.
Kiedy wiemy, że strój pasuje do sytuacji, dobrze leży, nie ogranicza ruchów i wygląda w sposób zgodny z naszym własnym wyobrażeniem o sobie, przestajemy poświęcać mu uwagę.
I właśnie wtedy może pojawić się ten charakterystyczny efekt, który zwykle nazywamy "pewnością siebie". Nie musimy cały czas zastanawiać się, jak wyglądamy. Możemy zacząć zajmować się tym, po co właściwie przyszłyśmy.
